“Pakiet kontrolny” opozycji trzymają samorządowcy

Autor: Stan Polityki 8 listopada 2019

Polityka samorządowa ma większe przełożenie na politykę ogólnopolską, niż nam się wydaje. Szczególnie jest to widoczne w opozycji, gdzie nie dojdzie do większych zmian, jeśli najpierw nie dojdzie do zmian politycznych w największych polskich miastach. Podczas tegorocznych wyborów parlamentarnych wielu samorządowców zaznaczyło swoją pozycję polityczną i pokazało, że ma ona realne przełożenie na wyniki wyborcze.

Dobre wyniki samorządowców

Wielu polityków kojarzonych do tej pory z samorządem spróbowało swoich sił w tegorocznych wyborach parlamentarnych, niejednokrotnie z bardzo dobrym rezultatem. Potwierdzeniem tej tezy są miejsca samorządowców w rankingach najlepszych kandydatów na listach poszczególnych partii, które powstały na podstawie procentowego stosunku zdobytych przez kandydata głosów do ogólnego wyniku partii w danym okręgu (przy uwzględnieniu miejsca na liście). Po stronie Prawa i Sprawiedliwości czwarty wynik wśród „jedynek” osiągnęła Małgorzata Wassermann, zdobywając 54,78% głosów oddanych na PiS w okręgu nr 13. Jej rezultat mocno wpłynął na bardzo słaby wynik wyborczy Ryszarda Terleckiego, szefa klubu i wicemarszałka z PiS. Przyszła posłanka swój elektorat zbudowała już podczas wyborów prezydenckich w Krakowie, mimo przegranej z obecnym Prezydentem, Jackiem Majchrowskim.

Poparcie kandydatów PiS - wybory parlamentarne

Poparcie "jedynek" z PiS względem całej listy w podziale na okręgi do Sejmu

Dużą rozpoznawalność i zaufanie mieszkańców Gdańska Kacper Płażyński zdobył w 2018 roku, kiedy to walczył z Pawłem Adamowiczem o fotel prezydenta miasta. Dobra kampania samorządowa wpłynęła na jego wynik w wyborach parlamentarnych. Osiągnął on najlepszy rezultat wśród „dwójek” PiS, zdobywając w okręgu nr 25 52,66% głosów wyprzedzając “jedynkę” na liście PiS o 59 550 głosów.

Poparcie kandydatów PiS - wybory parlamentarne

Poparcie "dwójek" z PiS względem całej listy w podziale na okręgi do Sejmu

Trzecim przykładem z partii rządzącej jest Waldemar Buda, który zebrał 36,65% głosów w okręgu sejmowym nr 9, co stanowi najlepszy wynik wśród wszystkich „trójek” PiS w kraju. Podobnie jak K. Płażyński w Gdańsku, “przeskoczył” jedynkę na liście — Piotra Glińskiego, Wicepremiera i Ministra Kultury. Podobnie jak M. Wasserman i K. Płażyński, w 2018 roku W. Buda był jednym z kandydatów w wyborach prezydenckich w Łodzi.

Poparcie kandydatów PiS - wybory parlamentarne

Poparcie "trójek" z PiS względem całej listy w podziale na okręgi do Sejmu

Również na listach Koalicji Obywatelskiej podczas tegorocznych wyborów pojawiło się wiele nazwisk, które kojarzą się z samorządem. Pierwszym przykładem jest Konrad Frysztak, dotychczasowy Wiceprezydent Radomia, który w wyborach parlamentarnych zdobył 20,88% głosów w okręgu nr 17. Jest to najlepszy wynik wśród wszystkich „piątek” na listach KO, dający mandat posła na Sejm na kolejne 4 lata. Na wyniki K. Frysztaka wpływ miało bezpośrednie poparcie obecnego Prezydenta Radomia Radosława Witkowskiego, które pozwoliło “przeskoczyć” aż dwóch posłów z drugiego i trzeciego miejsca na liście.

Poparcie kandydatów KO - wybory parlamentarne

Poparcie "piątek" z KO względem całej listy w podziale na okręgi do Sejmu

Michał Gramatyka to z kolei znany działacz samorządowy. Był radnym Sejmiku Śląskiego V kadencji, Wicemarszałkiem województwa śląskiego, a w 2018 roku wybrano go na kolejną kadencję samorządu województwa. Dzięki zdobytym głosom w październikowych wyborach, od listopada 2019 roku obejmie z kolei mandat posła.

Trzecim przykładem jest jeden z młodszych posłów, Krzysztof Truskolaski, syn prezydenta Białegostoku, Tadeusza Truskolaskiego. Rozpoznawalne nazwisko oraz pokrewieństwo z prezydentem miasta pozwoliło kandydatowi KO na zdobycie 34,04% głosów w okręgu nr 24, co dało trzecie miejsce w rankingu najlepszych „trójek” na listach Koalicji Obywatelskiej podczas wyborów parlamentarnych. Krzysztof Truskolaski “przeskoczył” szefa regionu, który startował z pierwszego miejsca, Roberta Tyszkiewicza, pokonując go o 20 088 głosów.

Poparcie kandydatów KO - wybory parlamentarne

Poparcie "trójek" z KO względem całej listy w podziale na okręgi do Sejmu

Prezydenci miast a wybory do Senatu

Przykładem wpływu polityki samorządowej na wybory parlamentarne są także wyniki prezydentów Gliwic i Nowej Soli. Zygmunt Frankiewicz oraz Wadim Tyszkiewicz to wieloletni prezydenci (odpowiednio 8. i 5. kadencja), którym rozpoznawalność i pełniona w mieście funkcja pozwoliły zdobyć mandaty Senatorów. 

W przypadku byłego już Prezydenta Frankiewicza, prawie 50% zdobytych przez niego głosów, to głosy z samych Gliwic, będących częścią okręgu 70. Dobry wynik jednego z pretendentów do zostania Marszałkiem Senatu to umiejętność pozyskania elektoratu spoza partii wchodzących w skład paktu senackiego. Z. Frankiewicz uzyskał 12,59% głosów więcej niż te partie w wyborach do Sejmu. 

Również Wadim Tyszkiewicz w wyborach senackich mógł liczyć na poparcie elektoratu, który zagłosował na niego w wyborach samorządowych. W 2018 roku na byłego Prezydenta Nowej Soli zagłosowało prawie 12 tysięcy mieszkańców. I w tym przypadku W. Tyszkiewicz zdobył więcej głosów niż partie wchodzące w skład paktu senackiego, dokładnie o 3,39%. Co ważne, zdobył więcej, mimo że w innych okręgach, kiedy w stawce był jeszcze trzeci kandydat oprócz PiS, te głosy ulegały większemu podziałowi. Być może gdyby kandydatem był w tym okręgu inny polityk, bez “bazy” poparcia z samorządu, opozycja nie zdobyłaby tu mandatu i przez to nie miała większości w Senacie.

Wybory do Senatu 2019 r.

Poparcie kandydatów opozycji do Senatu względem wyników do Sejmu

Rola dużych miast w polityce ogólnopolskiej

Najważniejszy jednak wpływ na politykę mają prezydenci największych miast, które są dziś podstawą głosów opozycji i decydują o tym, kto z opozycji dzierży palmę pierwszeństwa. Pokazują to wyniki Koalicji Obywatelskiej w miejscowościach powyżej 250 tys. mieszkańców.  Gdy pod uwagę weźmiemy głosy oddane na Koalicję Obywatelską podczas październikowych wyborów w 11 największych miastach Polski, czyli w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy, Lublinie, Białymstoku i Katowicach, okazuje się,  że miasta te dają partii opozycyjnej ponad ¼ wszystkich głosów (26,23%), z czego sama Warszawa to prawie 10% w skali całego kraju. To ponad 1,3 mln Polaków, którzy oddali głos na KO w tych 11 miastach.

Wybory parlamentarne 2019 r.

Poparcie KO w powiatach

Dla porównania, Lewica, podobnie jak Koalicja Obywatelska, w wymienionych powyżej miastach zdobyła 26,37% wszystkich swoich głosów, jakie oddano na to ugrupowanie podczas ostatnich wyborów. W przypadku partii startujących pod szyldem SLD procent ten odpowiada prawie 612 tysiącom głosów. To oznacza, że tylko te 11 miast to prawie 700 tys. głosów przewagi KO nad SLD. Bez przewagi w miastach trudno wyobrazić sobie “mijankę”, o której piszą niektórzy publicyści. Dopóki w tych miastach rządzić będą prezydenci związani z KO (a rządzą w 8 z 11 wymienionych: Warszawa, Poznań, Łódź, Wrocław, Białystok, Lublin, Bydgoszcz, Gdańsk), nie dojdzie do zmiany lidera opozycji. Dobrym przykładem wpływu samorządu i prezydentów miast są wyniki SLD w Częstochowie oraz innych śląskich miastach, takich jak Dąbrowa Górnicza czy Będzin, gdzie rządzą prezydenci z SLD lub osoby w nim związane. W tych trzech miastach wyniki KO to kolejno 28,45%, 28,35%, 31,03% a wyniki SLD to 21,06%, 25,64%, 27,65% co daje średnio różnicę 4,5 p.p. Dla porównania, w całym kraju różnica pomiędzy KO a SLD wyniosła 14,84 p.p. a w wyżej wymienionych 11 największych miastach 19,74 p.p.

Wybory parlamentarne 2019 r.

Poparcie SLD w powiatach

Bez gruntownej zmiany politycznej w miastach, na którą w tej chwili się nie zapowiada (wybory samorządowe odbędą się w 2023), trudno spodziewać się dużych ruchów na ogólnopolskiej scenie politycznej, a liderzy Koalicji Obywatelskiej powinni dmuchać i chuchać na “swoich” prezydentów miast, bo ich rola jest zdecydowanie niedoceniana.

Przeczytaj także

PiS może już nigdy nie odzyskać Senatu?

Opozycja a dokładniej “Pakt Senacki” w ostatnich wyborach “wygrała” z PiS w 61 na 100 okręgów wyborczych. Taki obraz wyłania się, gdy porównamy łączny...

Płaca minimalna – kogo kusi PiS

Czy propozycja podniesienia płacy minimalnej to był ruch, który miał przekonać do PiS nowych wyborców, czy może zmobilizować tych, których partia rządząca już ma?...

Bój o Senat

W nadchodzących wyborach głównym polem rywalizacji PO i PiS może być Senat. Czy możliwa jest wygrana opozycji do Senatu? Ile okręgów jest “w grze”?...